Rozszerzanie granic zdolności poznawczych, aktywizacja potencjału oraz talentów, regeneracja pamięci oraz zdolności koncentracji a także idąca wraz z nimi kreatywność i umiejętność przełączania się na tryb relaksu – to tylko niektóre z zalet i konsekwencji deep work, czyli systematycznej pracy w głębokim skupieniu. Jak długo? Około 90 minut. Potem przerwa i kolejne 90 minut. Spróbuj, choć na początku może to być trudniejsze niż myślisz…

Cal Newport – młody i głęboko myślący autor książki „Deep Work: Rules for Focused Success in a Distracted World” marzy świat, w którym pracodawca, zainteresowany badaniami neurobiologii, stwarza warunki, w jakich zatrudnieni mogą w pełni wykorzystać swój potencjał. Wizja, która doskonale wpisuje się w odkrycia na temat pamięci oraz funkcji skupiania uwagi stworzona została jednak na obraz i… przeciwieństwo tego, czym w większości wypadków jest środowisko pracy. Czas na zmiany?

Nadużywanie social mediów jest gorsze od hałasu!

Zamiast rozwoju w optymalnych warunkach, większość pracowników biur musi odnaleźć się w rozpraszających i głośnych przestrzeniach open space’ów, gdzie maile wymagają natychmiastowej odpowiedzi, a z góry (przez kogoś) zaplanowane spotkania są więcej niż obowiązkowe – zauważa autor oraz podpowiada, jak pracować, żeby deep work był mimo wszystko możliwy. Źródłem rozproszenia jest nie tylko obecność innych osób. Tym, co rozprasza nas najbardziej jest… smartfon pod ręką. Pokusa, żeby zajrzeć, zaktualizować, oderwać się na chwilę od nudnych obowiązków… Pokusa ta wzmacnia nieumiejętność odraczania gratyfikacji i spłyca poziom oraz jakość koncentracji. Opowiadają o tym badania przeprowadzone przez jednego z profesorów Stanford. Zajmujący się komunikacją w erze cyfrowej Clifford Nass dowiódł, że uwaga nieustannie skupiona w Internecie – online, powoduje trwałe, negatywne efekty w pracy mózgu. Regularne sprawdzanie komórki i skrzynki odbiorczej jest jednym z uzależnień naszych czasów!
Twój mózg może pracować optymalnie, jeśli stworzysz mu optymalne warunki do pracy. Jeśli musisz być pod mailem – sprawdzaj go co 15 minut i ani razu więcej. Pozostały czas przeznaczaj na pracę skupioną na jakimś zagadnieniu: pisaniu tekstu, rozwijaniu pomysłu czy strategii – nieprzerwanie przez 15/30/60, a optymalnie przez 90 minut.

Wielozadaniowości mówimy NIE

Deep work to sposób pracy nieodzowny dla naukowców, wynalazców i artystów – jeśli działasz w którymś z tych obszarów to wiesz, jak wiele kosztują kompromisy oraz nadmiar obowiązków. Zapomnij też o stereotypach związanych z płcią oraz o tym, że kobiety są stworzone do robienia wielu rzeczy naraz…To mit.
Faktem jest natomiast, że wielozadaniowość obniża jakość skupienia. Dlatego należy wyeliminować lub radykalnie zminimalizować płytkie zobowiązania. Jednym z nich jest bycie online i pod telefonem. Wspólnie z pracodawcą wyznaczcie godziny „dyżuru” i zobaczcie, jak to się przekłada na jakość wykonywanej pracy.
Odtrutką na zjawisko hiperpołączenia (i hiperobciążenia!) jest redukcja bodźców oraz niezakłócany pracą jakościowy odpoczynek. Zapomnij więc również o nadgodzinach oraz o zadaniach na weekend. Brzmi dobrze, prawda?

Odpoczynek w aktywności i po niej

Potrzebujemy obu – odpoczywania w działaniu, czyli pracy w skupieniu oraz aktywnego odpoczynku po niej. Potrzebujemy też świadomie i konsekwentnie odgraniczyć jedno od drugiego. Tym zaś, co pomaga utrzymać rytm pracy – jej rozpoczynanie oraz kończenie, są tworzone specjalnie na tę potrzebę rytuały, które działają, jak przyciski włącz/wyłącz.
Sygnałem rozpoczęcia może być poranna kawa/ herbata, pita o tej samej godzinie, tuż przed rozpoczęciem pracy. Dodatkowo autor zachęca, żeby używać jasnych komunikatów i nawet wypowiadać je głośno: zaczynam/kończę. Kiedy zaczynasz – zaczynaj naprawdę. A kiedy kończysz – po prostu kończ i nie wracaj już do pracy – podsumowuje Newport.

Zanim się wypalisz…

Warto zrozumieć naukę, która docenia znaczenia czasu przestoju (ang. downtime). Żeby przełączyć się na ten tryb, mózg musi dostać zdecydowany sygnał wyłączenia z trybu pracy (ang. shutdown). Użytkownik mózgu i/lub kadra zarządzająca powinna zaś pamiętać, że nawet szybkie sprawdzenie maili na służbowej komórce poza godzinami pracy włącza mózg pracownika z powrotem na tryb pracy – zakłócając czas regeneracji oraz trwale osłabiając jego funkcje…
Kończąc pracę, musisz wyłączyć myślenie o niej – całkowicie – pisze Newport i dodaje – Jeśli potrzebujesz więcej czasu, możesz wydłużyć ilość godzin, które nad nią spędzasz. Po to by w momencie, gdy kończysz, Twój umysł mógł się uwolnić od myślenia o niej – aż do kolejnego dnia.
Wydłużając godziny pracy należy jednak pamiętać, że nawet najbardziej sprawny mózg nie jest w stanie efektywnie (i w dłuższej perspektywie) pracować na głębokości dłużej niż 6/7,5 h. Nadgodziny zaś są jedną z przyczyn szybkiego wypalenia zawodowego. Czy chcesz do niego dopuścić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*